19.07.2008 :: 15:37 // Komentuj (3)
Znów wakacje. Jedna poprawka w kampanii wrześniowej - matma, póki co jedynie majaczy na horyzoncie. Kolejna przeprowadzka i moje czwarte już w tym roku mieszkanie w Warszawie - mam nadzieję, że ostatnie. Pierwsza letnia opalenizna i pierwsze imprezy na plaży do rana za sobą. Skończyła się moja wena, brak mi humanizmu na moich studiach, brak prof. S, na którego tak narzekałam, bo i był skurwielem, co nie zmienia faktu, że wiedzę posiadł ogromną. Chyba pora na poprawę matury i kolejny kierunek studiów, marzy mi się literatura czy psychologia. Zobaczymy.

Czuję się taka dorosła - pracująca, sprzątająca, gotująca, myśląca czego by tu nie kupić, żeby starczyło. Chciałabym być tam, gdzie byłam pisząc pierwszą notkę na tym zapomnianym już blogu. W tamtym miejscu, wśród tamtych ludzi, wciąż zbuntowaną nastolatką próbującą wszystkim udowodnić, że nikogo nie potrzebuje. Gdybym wiedziała to, co wiem dziś, rozegrałabym tę partię trochę inaczej. Mądra Polka po szkodzie. Jadę do Suwałk.

Arewuar.

P.s Ten miesiąc jest najbardziejfilmowniejszym w moim życiu. Niestety ilość nie przekłada się na jakość, w tym przypadku im więcej widzę, tym większe napotykam gnioty światowej kinematografii. All the boys love Mandy Lane i The Ruins - omijać bardzo szerokim łukiem.
10.03.2008 :: 02:36 // Komentuj (1)
Z biegiem lat czas mija coraz szybciej, dodatkowo przyspieszając, gdy jestem najszczęśliwsza. Zatem w chwili obecnej, mogę powiedzieć, że wręcz pędzi. Czuję się szczęśliwa - lubię miasto, w którym żyję, na studiach znalazłam kilka osób, o których powoli myślę jak o swoich przyjaciołach, jakoś udaje się utrzymać kontakty z licealnymi znajomymi, sesja zaliczona, zaliczona też 3 w tym roku akademickim zmiana mieszkania - i jest to zmiana na lepsze. Co prawda dość rozrzutny styl życia związany z chęcią podróżowania, bywania i kupowania wszystkiego, czego najbardziej pragnę wiąże się z ciągłymi problemami finansowymi, ale zdecydowanie nie stan konta jest dla mnie obecnie najważniejszy. Bardziej niż kiedykolwiek w moim życiu czuję potrzebę przebywania wśród ludzi i bardziej niż kiedykolwiek to właśnie mi się udaje. A dodatkowo moje życie urozmaicane jest przez małe, acz przyjemne niespodzianki. Świetni współpodróżni w pociągu sprawiają, że czterogodzinna wyprawa zdaje się trwać ułamek sekundy, a 8 zupełnie obcych sobie osób prowadzi niekończącą się dyskusję niczym zgraja starych przyjaciół. W drodze powrotnej okazuje sie, że świat jest mniejszy, niżby się mogło wydawać i kolejne godziny przesiedziane w wagonie barowym przy herbacie i wielce sympatycznej, acz uszczypliwej rozmowie. Zaraz potem przekonuje się, że ledwie piętnastominutowa znajomość może poprawić humor na cały dzień. A Panu, który w autobusie nocnym pisał o mnie wiersz jestem wdzięczna za dowartościowanie.

plus kilka nowych doznań smakowych - sushi & smażone krewetki,
kilka nowych miejsc - gdańska starówka, kwadratowa, pociągi TLK, zoo,
kilka nowych osób - 8 w pociągu, 5 w klubie, 1 z autobusu...niby nic, a dla mnie to ważne
kilka nowych gadżetów - wymarzone perfumy, nowy stolik, mp4
kilka nowych książek - marquez & cejrowski

a w tle muzyka, głównie RHCP - Havana Affair - bezlitośnie non stop od dłuższego czasu.

Gdyby ktoś teraz zapytał mnie, czy jestem szczęśliwa, bez wahania odpowiedziałabym tak. Ale nikt nie zapyta. Zbyt dobrze to widać:)




Szablon wykonała Claudia dla Layout4You
Zdjęcie z Deviantartu, tekst Korna- "Throw Me Away".

archiwum
2008
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty

av swan hija naira mięta tear