vogue at ownlog '06


Link 11.01.2006 :: 18:13 Komentuj (6)
Kolejny rok przed nami... Mój zaczęty bardzo przyjemnie paroma imprezami i przerwą świąteczną trwającą trzy i pół tygodnia, bo za równo tydzień przed, jak i półtora po zabrakło mi samozaparcia na odwiedzenie moje placówki szkolnej.
Lewituję gdzieś pomiędzy mroźnym zimowym słońcem i roziskrzonymi gwiazdami, kiedy spaceruję po starówce, na myśl o feriach, planach weekendowych i najniedawniejszych zakupach, a szkoła zeszła na piętnasty plan. Zupełnie jak przed rokiem dzieje się i wiem, że to jest złe. Ale na własne lenistwo niewiele mogę poradzić.
W piątek wreszcie inauguracyjna osiemnastka, tak jak i w niedzielę, a następne zaplanowane - 31 styczeń, 28 luty, ale to oczywiście namiastka tego co będzie w rzeczywistości. I plany na piątkowy kulig są, z którego jako niesamowity zmarźluch chyba jednak zrezygnuję, poświęcając przeznaczone fundusze na cel bardziej szczytny, jakim jest zaopatrzenie moje procentowe na osiemnastki;)
Kolejny rok... i czuję, że będzie jeszcze ciekawszy, a to jedyne czego mogę sobie życzyć!


Link 19.01.2006 :: 21:27 Komentuj (8)
Nie stwierdzę nic odkrywczego mówiąc, że jest zimno. I że z własnej woli w ogóle nie wychodziłabym z domu. Ale, że cechuje mnie również brak asertywności, odbyłam dzisiaj "niezwykle przyjemny" spacerek przez pół miasta za namową Sebastiana. Nic to, żem zakatarzona, kaszląca i ogólnie do dupy, bo przecież tak r z a d k o rozmawiamy. Też sobie znalazł właściwy moment...

Ostatni dzień wystawiania ocen, choć większość znalazła już w zasadzie swoje miejsce w dzienniku, przeciw czemu absolutnie nic nie mam, ponieważ jako wzorcowy przykład lenia zadowolę się spokojnie three point sixty seven, a wyższe aspiracje zachowam na kolejny semestr.
Wiele jest zresztą rzeczy, które fascynują mnie bardziej. Choćby moje nowe hobby. Co prawda jest nim pełnoetatowo wydawanie każdej sumy pieniędzy, jednak zmieniają się przedmioty mojego pożądania. A obecnie skupiam się na biżuterii. Do etnicznej, techno, złotej, babcinej, chuj-za-przeproszeniem-wie-jakiej, dołącza teraz srebro w dużych ilościach. I mimo tych parudziesięciu par, każdą nową podmiecam się w równym stopniu. Tak łatwo mnire zadowolić.
I nigdy nie będę się kłócić z tymi, którzy twierdzą, że baby są głupie...


Link 31.01.2006 :: 19:31 Komentuj (4)
Nienawidzę tego. Nienawidzę nie dotrzymać obietnicy. Nienawidzę gdy inni się na mnie zawodzą. I choćby taka drobnostka. Zwykły zeszyt, który miałam po prostu skserować. I który w dniu pożyczenia jeszcze został wyrzucony gdzieś z torby mojej leżącej w szatni pewnego klubu przez rozpijających tam wódkę kolesi, podobnie jak połowa moich rzeczy. Swoje znalazłam, tej jednej pożyczonej - nie. Perspektywa przepisywania jakichś osiemdziesięciu stron notatek z polskiego razy dwa, bo już i dla mnie i dla niej załamuje. Tak właśnie zaczęły się moje ferie. Tak dzieje się zawsze gdy za długo jest dobrze. Bo ja zawsze gubię. Ubrania, kosmetyki, pieniądze...tylko dlaczego tym razem nieswoje?!

***update
ufff..no i zguba się znalazła. ależ ze mnie panikara. nie wiedzieliście? to już wiecie;)

Załóż bloga

Archiwum

2008
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty

Kategorie

Linki

Księga gości

Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl