vogue at ownlog '06


Link 01.11.2005 :: 13:49 Komentuj (5)
"Moje serce płonie ogniem nienawiści do Ciebie
Moje oczy chcą zobaczyć jak spalasz się w piekle" Pfk.

Bardzo dobrze to oddaje mój nastrój. Moje nastawienie do pewnych osób, pewnych ludzi, których w gruncie rzeczy nie znam w ogóle, a zrobili mi więcej krzywdy niż najwięksi wrogowie.
Uśmiech na twarzy, zawsze uprzejma. Ja wiem, że to tylko ze względu na przyjaźń moją z Twoimi znajomymi. I wrogością do mnie im byś podpadła. Ale i tak dociera do mnie zawsze co mówisz, i jaką opinię na mój temat swojemu otoczeniu wyrabiasz.Bo chyba nie wiesz, że mam Twój numer gadu i że nieostrożnie jest wypisywać zdanie swoje na czyjś temat w statusach, wiesz? Tym bardziej, tak niepochlebne [i to mało powiedziane]. Szkoda, że nigdy nawet nie rozmawiałyśmy.
"Oni kochają te plotki codziennie żywią się nimi
Mają nudne życie więc chcą podglądać innych
Chcą pstryknąć fotke życiu jak paparazzi
Szukają wściekle lecz nie znajdują prawdy" Eldo.


A mimo tego nie chcę się odgrywać. I am better than that. I wolę zająć się swoimi sprawami. Bo moje życie jest wystarczająco ciekawe bez Ciebie (:
Wczoraj był maraton po naszym nowym centrum handlowym. Takim pierwszym prawdziwym. Z prawdziwego zdarzenia możnaby powiedzieć. I odkryłam, że ani te house'y ani croppy, ani reportery nie są ciekawe dla mnie. Za to znalazłam sobie cudowny sklep, w którym spędziłyśmy z {k} godzinę prawie. Bo kiedy ja byłam mała, zdecydowanie nie było takich fajnych bucików i misiów z takim miłym futerkiem też nie. Kto mi kupi misia;)?



Link 06.11.2005 :: 12:50 Komentuj (9)
Od początku liceum myslałam tylko o dwóch rzeczach w sumie: osiemnastkach i połowinkach [czy półmetku, ale nie u mnie w mieście]. Wiem, ambitnie, nie w tym rzecz. Inauguracja sezonu osiemnastkowego na początku stycznia jakoś tak. A połowinki były w piątek. Niewiarygodne, że tak szybko to minęło. I równie niewiarygodne, że kolejne półtora roku minie równie szybko. I już tylko studniówka, matury i zaraz potem studia [bądź ich brak], praca magisterska [i tak tryskam optymizmem], potem jakaś męcząca i syzyfowa robota za minimalną stawkę i parę lat udręki, i nawet się nie obejrzycie, a to już emerytura, jakiś dom spokojnej starości na zadupiu, gdzie nikt o was nawet nie pamięta, z ześwirowanym personelem, który robi wszystko żeby was wykończyć i potem mały nagrobek na zapuszczonym cmentarzyku, na którym i tak niedługo stanie nowe centrum handlowe.
A już w czwartek kolejna impreza, ajjj!


Link 10.11.2005 :: 23:30 Komentuj (4)
Moje życie jest co by nie powiedzieć śmieszne. Bo kiedy to kierowcy autobusu miejskiego zdarza się, że zamyślony i nie do końca kontrolujący sytuację przejedża wszystkie skrzyżowania prosto, zmieniając trasę autobusu i pozbawiając pasażerów ich przystanków? Nigdy, no chyba, że jestem w środku. Kiedy zorientowawszy się jaką dał plamę i zawracając staje w poprzek drogi szybkiego ruchu i powoduje korek? Nigdy...chyba, że [...]. No właśnie. I ja wbrew pozorom wcale nie mam nic przeciwko. I nie rozumiem ludzi, którzy na pytanie "Co ciekawego wydarzyło się ostatnio w Twoim życiu?", nie mogą znaleźć odpowiedzi. Bo to jest jedno wielkie pasmo interesujących wydarzeń. Jak zaznaczyłam ostatnio - krótkie, bo krótkie, ale ciekawe.
Kolejny długi weekend przed nami. A ja cieszę się niezmiernie, nie dlatego. Bo wreszcie odbudowuję coś, czego od dawna nie można już nazwać przyjaźnią. I chyba się udaje. Bo zobaczę Was wszystkich - tych, na których mi zależy i mam nadzieję, że starczy tego weekendu.
Bo jaką satysfakcję daje miłe kogoś czymś zaskoczenie. Chociażby znajomością alfabetu Morse'a albo umiejętnością tańczenia. Dziękuję S., że dla Ciebie takie szczegóły są ogromnymi pozytywami.



Link 12.11.2005 :: 13:09 Komentuj (8)
Wieczór, a może noc już. Bo różni ludzie różnie odbierają godzinę 23:30. Wracamy we trzy z horroru. Pada, zimno, mokro. Nikogo na ulicach.
Ja: Brrr.. O., Ty to masz pecha. My przynajmniej z K. wracamy razem.
O: Noooo, jeszcze byłoby okej z powrotem. Ale będę bała się zasnąć. Zawsze mam takie dziwne sny.
K: Na przykład?
O: No z tydzień temu śnił mi się M., wiecie, ten ze szkoły. W zielonych bokserkach. A następnego dnia przyszedł w bluzce o identycznym odcieniu.
[ja i k. - śmiech.]
O: No a dwa dni temu dziewczyna z mojej klasy w różowych nausznikach. I następnego dnia miała identyczne!
K: [z zaciekawieniem] No, a co śniło Ci się wczoraj?
O: Koniec świata...


Link 15.11.2005 :: 15:00 Komentuj (10)
Choroba rozleniwiła na dobre. Nie mogę wziąć się, ogarnąć, zrobić czegoś konkretnego. Tylko błogi sen, a jeśli nie to ziewnięcie jedno za drugim i zamglone spojrzenie. I tak jak moje koty spędzam na tej rozrywce większość dnia, bo na nic innego nie mam siły. Niech to już minie. Niech jesień już minie. Kiedyś moja ulubiona pora roku. Kiedy to było?


Link 20.11.2005 :: 15:13 Komentuj (5)
Drobne białe płatki uparcie zatrzymują się na tej przezroczystej pochyłości mojego okna połaciowego i zachowują widok białych pól i lasów dla siebie. Siedzę bardzo po cichu pomiędzy sześcioma beżowymi ścianami i zbieram w sobie siły na cztery godziny angielskich xerówek i podręcznika do fizyki [strony 66-101], których uzbierać jednak nie mogę. I czuję, że jeśli nie umrę dziś na ból brzucha to wytrzymam już wszystko. Nierozwiązane problemy ze zdrowiem coraz częściej przypominają o sobie i martwią coraz bardziej.
Próbując skupić się na czymś innym dziesiątą godzinę w ciągu tego weekendu spędzam nad książką, która wciągnęła, a gdy mnie coś zajmie tak ciężko przestać. I myślę już o kalendarzu bożonarodzeniowym, z którego znikną wszystkie czekoladki zapewne przedwcześnie i prezencie mikołajkowym dla k., którą wylosowałam. Świąteczny nastrój udziela mi się. To przez ten śnieg!

kalwi & remi - explosion [dj theo club mix]
time is what you need - benassi bros


Link 25.11.2005 :: 17:12 Komentuj (7)
Trzydzieści cztery godziny lekcyjne za mną. Wszystkie spędzone w szkole, jak nigdy. Ostatnie takie szkolne szaleństwo - w drugiej gimnazjum może? Nie pamiętam. I cztery prace klasowe za mną też. Cztery zaliczone lepiej lub gorzej ale zawsze. Na przekór [za pozwoleniem] chujowej pogodzie, tryskam niespotykanym optymizmem. Chęcią udowodnienia.Wściekle turkusowe paznokcie pod kolor ubrania. Porządek wokół mnie i porządek we mnie jako taki. Now that i got rid of you, i`m comin` back to me.
Ale trochę to wszystko na pokaz. Nie odnosicie czasem wrażenia, że żyjecie nieswoim życiem? Moje zachowanie odbiega ode mnie. Za dużo w tym trendu i makijażu, za mało mnie samej.
A tymczasem weekend. Nie pierwszy nie ostatni, więc nie ma się co podniecać. Tylko zwolnić. Weekend i nie myślimy~~
żyjemy`



Załóż bloga

Archiwum

2008
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty

Kategorie

Linki

Księga gości

Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl