Link 09.08.2006 :: 00:24
Komentuj (4)Ogólnie rzecz biorąc nad morzem było fajnie. Ale to było dwa tygodnie temu. Więc nie ma co rozpamiętywać. Teraz jest deszcz, deszcz, deszcz i odrobina deszczu od czasu do czasu, przy czym nie twierdzę że nie lubię deszczu ale co za dużo to niezdrowo. I w wyniku tego deszczu w połączeniu z moim średnim humorem zaczęłam robić arkusze maturalne. Pięc w przeciągu czterech dni. Trzeba by to przerwać jakąś imprezą ale nie mogę, wpadłam w ciąg;) Więc tylko oglądam zdjęcia z wypadów na miasto, choćby tych zeszłotygodnowych, pomiędzy kolejnymi zadaniami i wpisywaniem nieznanych nazw w google. I zaczynam chodzić na korepetycje z matematyki. Bo skoro już mamy taką pogodę jaką mamy, to chcę ten okres ładnie spożytkować.
Link 27.08.2006 :: 20:51
Komentuj (4)Jak obiecałam, tak zrobiłam, i zapisałam się na matematyczne odmóżdżanie. Na szczęście emerytowana tyranka jednego z lepszych olsztyńskich liceów, okazała się być kobietą przednią.
A czas pomiędzy zajęciami wypełniony piwkami, filmikami, plotkami i imprezowaniem. I znów nowymi ludźmi. Kocham, kiedy po krótkim czasie zastoju nagle nawiązuję tak ciekawe i owocne znajomości, które prowadzą mnie do nowszych, te do nowszych, te kolejne do jeszcze innych. Tak własnie jest teraz. I niech tak pozostanie jak najdłużej.
W głośnikach naprzemiennie System i Alicia Keys, bo nie mogę wyrzec się żadnego. Noce wypełnione coraz dziwaczniejszymi snami i coraz wyższe ambicje, coraz więcej marzeń. I nie pozwolę, by wszystkie one, tak starannie kolekcjonowane i porządkowane, urosły do rangi marzeń-nie-do-spełnienia. Nawet jeśli oznaczać by to miało zmianę mojego, co by nie powiedzieć, imprezowego stylu życia już od 4 września.